Uderzył i odjechał - monitoring wychwytuje sprawców, regres może zrujnować

Uderzenie na parkingu zarejestrowały kamery, a kierowca odjechał, licząc na bezkarność. Monitoring często zapisuje moment kolizji i numer rejestracyjny, co kończy się policją i wysokimi kosztami dla sprawcy.
Do takich zdarzeń dochodzi codziennie - na parkingach, ulicach osiedlowych i przed sklepami. Kamery monitoringu miejskiego, sklepowego i prywatnego coraz częściej rejestrują całe zdarzenie - od uderzenia po numer rejestracyjny pojazdu. W efekcie ucieczka z miejsca kolizji rzadko pozostaje bez konsekwencji.
Komenda Powiatowa Policji w Tczewie przypomina, że oddalenie się z miejsca kolizji jest wykroczeniem. W praktyce dotyczy to wymierzenia grzywny, nałożenia punktów karnych i wszczęcia postępowania prowadzonego przez Policję.
Dodatkowo sprawca naraża się na poważne skutki finansowe poza sankcjami administracyjnymi. W przypadku wypłacenia odszkodowania poszkodowanemu ubezpieczyciel może dochodzić zwrotu całej kwoty od kierowcy - to regres ubezpieczeniowy. W praktyce oznacza to, że sprawca może zostać obciążony kwotami rzędu kilku, kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Policja i ubezpieczyciele zalecają jednoznaczne, proste zachowania po kolizji. Należy:
- zatrzymać pojazd i zabezpieczyć miejsce zdarzenia,
- spróbować odnaleźć właściciela uszkodzonego auta,
- gdy to niemożliwe - zostawić czytelny kontakt (kartkę z numerem telefonu i danymi) w widocznym miejscu,
- wezwać Policję, gdy są wątpliwości lub doszło do większych uszkodzeń,
- wykonać zdjęcia miejsca zdarzenia i pojazdów.
Komenda Powiatowa Policji w Tczewie wskazuje, że takie postępowanie ułatwia rozliczenie szkody z ubezpieczenia i chroni przed dodatkowymi konsekwencjami. Ucieczka z miejsca kolizji zwykle okazuje się droższa niż zatrzymanie i wyjaśnienie sytuacji na miejscu.
na podstawie: KPP w Tczewie.
Autor: krystian

