Książka, która zostaje pod skórą - tak dyskutowano o Zyskowskiej w Tczewie

Książka, która zostaje pod skórą - tak dyskutowano o Zyskowskiej w Tczewie

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tczewie marcowe spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki kręciło się wokół emocji, napięcia i tych historii, które po zamknięciu ostatniej strony jeszcze długo nie dają spokoju 📚. Tym razem uczestnicy wzięli na warsztat powieść Katarzyny Zyskowskiej „Nocami krzyczą sarny” - i szybko okazało się, że to tytuł, który potrafi porządnie rozruszać rozmowę.

  • „Nocami krzyczą sarny” w Tczewie uruchomiły rozmowę o lęku i pamięci
  • Klub czyta między wierszami i zostaje z pytaniami na dłużej

„Nocami krzyczą sarny” w Tczewie uruchomiły rozmowę o lęku i pamięci

Dyskusja zaczęła się od pierwszych wrażeń i od razu wybrzmiało jedno: ta książka mocno działa na emocje. Uczestnicy zwracali uwagę na sugestywny język Zyskowskiej i na to, jak konsekwentnie buduje ona atmosferę niepokoju, która towarzyszy czytelnikowi praktycznie od początku.

W centrum rozmowy znalazły się motywacje bohaterów, ich wewnętrzne rozdźwięki i ciężar przeszłości, który wpływa na kolejne decyzje. Sporo miejsca poświęcono też relacjom między postaciami - skomplikowanym, bolesnym, ale przez to bardzo prawdziwym. Właśnie ten ludzki wymiar najmocniej trzymał uczestników przy stole.

Klub czyta między wierszami i zostaje z pytaniami na dłużej

Nie zabrakło też spojrzenia na symbole, które w tej powieści pracują na wielu poziomach. Tytułowe „krzyczące sarny” odczytywano jako metaforę tłumionych emocji, lęku i wołania o pomoc, które łatwo zignorować. To właśnie ten trop wywołał najżywszą wymianę interpretacji.

Część osób podkreślała, że książka bywa trudna i momentami przytłaczająca, ale jednocześnie zostawia wyraźny ślad. Inni doceniali odwagę autorki w dotykaniu tematów niewygodnych i mało wygładzonych przez literaturę. W efekcie powstała rozmowa, która nie kończyła się na ocenie fabuły, tylko szła dużo głębiej - w stronę ludzkich doświadczeń, które w takiej lekturze odbijają się wyjątkowo mocno.

Na koniec tradycyjnie pojawiły się rekomendacje czytelnicze, a wraz z nimi zapowiedź kolejnego spotkania. W kwietniu klub sięgnie po „Uwolnioną” Tary Westover - i wygląda na to, że rozmowa znów pójdzie w stronę opowieści, które zostawiają po sobie więcej pytań niż prostych odpowiedzi.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna w Tczewie.