Sejm może otworzyć Pomorzu nowy rozdział po latach starań

Sejm może otworzyć Pomorzu nowy rozdział po latach starań

W Sejmie ważą się losy projektu, który Pomorze nosi w debacie od kilkunastu lat. Dla samorządowców z regionu to nie jest kolejna ustawa do odhaczenia, lecz próba spięcia transportu, planowania i decyzji w jeden sprawniejszy mechanizm. W tle są interesy ponad 1,6 mln osób i pytanie, czy tym razem rozmowy przełożą się na głosowanie, a potem na konkretne narzędzia. Tak blisko celu region jeszcze nie był.

  • Lata rozmów schodzą do sejmowej sali
  • Transport ma stać się pierwszym testem metropolii
  • Presja rośnie przed głosowaniem i kolejnym etapem prac

Lata rozmów schodzą do sejmowej sali

Do Warszawy jedzie delegacja pomorskich samorządowców skupionych wokół Obszaru Metropolitalnego Gdańsk –Gdynia–Sopot. Ich obecność w Sejmie to kolejny etap długiej drogi, którą region idzie od ponad dekady. W pracach nad związkiem metropolitalnym uczestniczy 61 samorządów – miast, gmin wiejskich, miejsko-wiejskich i powiatów – a teraz sprawa trafia do momentu, w którym ostateczny głos ma parlament.

Samorządowcy nie ukrywają, że projekt traktują jak wspólne dzieło ponad politycznymi liniami podziału.

„To projekt budowany przez lata ponad podziałami politycznymi”

W ich ocenie stawką nie jest wyłącznie nowy byt administracyjny, ale bardziej praktyczne narzędzie do prowadzenia regionu. Chodzi o to, by decyzje zapadały szybciej, a rozwój nie zatrzymywał się na granicach poszczególnych gmin czy powiatów.

Transport ma stać się pierwszym testem metropolii

Najmocniej wybrzmiewa temat komunikacji. Projekt ustawy zakłada stworzenie zintegrowanego systemu transportowego, który ma połączyć różne środki przewozu w jeden, czytelniejszy układ. Wśród zapowiedzi pojawia się wspólny bilet, lepsze skomunikowanie mniejszych miejscowości z ośrodkami pracy i nauki oraz sprawniejsze planowanie inwestycji.

Dla mieszkańców to bardzo konkretna obietnica: krótsze dojazdy, mniej chaosu w przesiadkach i większa przewidywalność codziennych tras. Do tego dochodzi kwestia kosztów, bo jeden system taryfowy może z czasem odciążyć domowe budżety.

Projekt ma też drugi, równie ważny bezpiecznik. Wprowadzona zasada podwójnej większości ma chronić mniejsze samorządy i sprawić, że ich głos nie zniknie przy najważniejszych decyzjach. To istotne zwłaszcza tam, gdzie obawy przed dominacją dużych miast są wciąż bardzo żywe.

Presja rośnie przed głosowaniem i kolejnym etapem prac

Przebieg sejmowych prac daje stronie samorządowej ostrożny optymizm. Podczas pierwszego czytania projektu nie pojawił się sprzeciw wobec samej idei związku metropolitalnego. Posłowie zgłaszali uwagi i poprawki, ale debata miała charakter rzeczowy, a część propozycji uwzględniono już w dalszych pracach nad ustawą.

W ostatnich dniach przedstawiciele metropolii wysłali do parlamentarzystów 459 listów z prośbą o wsparcie projektu. To sygnał, że stawka jest wysoka, a samorządowcy chcą domknąć temat, zanim wejdzie on w decydującą fazę głosowania. Po ich stronie stoją również przedsiębiorcy, Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego, związki zawodowe, eksperci i uczelnie z całej Polski.

W analizach powracają jeszcze inne argumenty. Brak wspólnego planowania przestrzennego i transportowego ma generować dla regionu wielomiliardowe koszty społeczne i gospodarcze. Jeśli Sejm przyjmie ustawę, sprawa trafi do Senatu, a potem do podpisu prezydenta, który będzie miał na decyzję miesiąc. Dla Pomorza to może być moment, w którym wieloletnie przygotowania wreszcie przełożą się na realny mechanizm działania.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Tczewie.