Senat otworzył drogę dla metropolii Pomorza. Zostały dwa ostatnie kroki

Senat otworzył drogę dla metropolii Pomorza. Zostały dwa ostatnie kroki

W Senacie zapadł głos, na który Pomorze czekało od lat. Ustawa metropolitalna przeszła przez izbę wyższą i wyraźnie przybliżyła region do wspólnego organizmu, o który samorządy zabiegały od dawna. W debacie wracały nie wielkie hasła, lecz bardzo przyziemne sprawy – dojazdy, usługi, edukacja i współpraca gmin. Teraz cała sprawa trafia na ostatnią prostą, już poza Senatem.

  • Dwadzieścia lat starań i jeden głos, który przełamał impas
  • Teraz decyzja w Sejmie i podpis prezydenta

Dwadzieścia lat starań i jeden głos, który przełamał impas

Podczas 60. posiedzenia Senatu 10 czerwca zapadła decyzja, która dla Pomorza ma znaczenie większe niż zwykły parlamentarny wynik. Izba wyższa przyjęła ustawę metropolitalną, nad którą samorządowcy pracowali przez długie lata. W tle nie było fajerwerków, tylko cierpliwe budowanie porozumienia między gminami i miastami, które od dawna działały obok siebie, a nie zawsze razem.

Tomasz Szymański z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji przypominał, że to „inicjatywa oddolna” i że Obszar Metropolitalny GdańskGdynia –Sopot czeka na taki krok od 2011 roku. Z jego słów wybrzmiewało jedno: to nie jest projekt przyklejony do jednej partii czy jednego obozu, ale efekt pracy ludzi samorządu, którzy przez lata szukali wspólnego języka.

W podobnym tonie mówił senator Ryszard Brejza, wskazując na „wolę i pragnienie mieszkańców Pomorza”. Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydent Sopotu, podkreślała z kolei, że metropolia nie jest przedsięwzięciem politycznym, lecz samorządowym. Zwracała uwagę na coś bardzo praktycznego – na warunki, które mają pomóc utrzymać ludzi w mniejszych miejscowościach, tak by nie odpływały z nich życie i energia.

Leszek Czarnobaj mówił wprost, że to „metropolia pomorska”, a nie wyłącznie trójmiejska, co dobrze oddaje sens całej układanki. W takim ujęciu liczy się nie tylko centrum, ale także miasta średnie i mniejsze ośrodki, które codziennie spinają region własną pracą, dojazdami i usługami.

Teraz decyzja w Sejmie i podpis prezydenta

Senackie „tak” nie zamyka jeszcze całej procedury, ale wyraźnie przesuwa sprawę do przodu. Przed ustawą zostały już tylko dwa formalne etapy:

  • głosowanie w Sejmie,
  • podpis prezydenta RP Karola Nawrockiego.

Sławomir Rybicki mówił, że to ważny dzień nie tylko dla Pomorza, lecz także dla Senatu, i apelował o podpisanie ustawy. Podkreślał, że metropolia ma znaczenie nie tylko dla gospodarki, ale również dla kultury i nauki. To ważny trop, bo właśnie w takich obszarach współpraca ponad granicami gmin zwykle daje najbardziej odczuwalne efekty – od lepszej komunikacji po bardziej spójne planowanie usług.

Anna Bogucka zwracała uwagę, że ustawa może przynieść skutki na lata i że powinny być one pozytywne. Jej słowa o tym, że „samorząd to są mieszkańcy”, dobrze wpisują się w sens całej reformy. Jeśli nowy model rzeczywiście ruszy, nie będzie chodziło o kolejny dokument do szuflady, ale o narzędzie do uporządkowania spraw, które ludzie odczuwają na co dzień: dojazdów, dostępu do edukacji, komunikacji i usług komunalnych.

Dla Tczewa i innych miast Pomorza to sygnał, że regionalna współpraca może wejść na nowy poziom. Nie w oderwaniu od codzienności, lecz właśnie po to, by tę codzienność ułatwiać. A to już brzmi jak zmiana, której nie da się zamknąć tylko w parlamentarnych salach.

na podstawie: UM Tczew.