[PIŁKA RĘCZNA] I Liga Mężczyzn (Grupa A): Sambor Latocha Agropom Tczew – SPR Wybrzeże Gdańsk 36:38. Remis w połowie nie wystarczył gospodarzom

[PIŁKA RĘCZNA] I Liga Mężczyzn (Grupa A): Sambor Latocha Agropom Tczew – SPR Wybrzeże Gdańsk 36:38. Remis w połowie nie wystarczył gospodarzom

Remis 21:21 na półmetku zostawił wszystko otwarte. O wyniku przesądziła druga połowa, wygrana przez gości 17:15. Sambor Latocha Agropom Tczew przegrał u siebie z SPR Wybrzeże Gdańsk 36:38 w niedzielnym meczu trzeciej kolejki I Ligi Mężczyzn (Grupa A). Dla tczewian to trzecia porażka w trzecim spotkaniu sezonu.

Dwie bramki – tylko tyle dzieliło zespoły po końcowym gwizdku. Przy aż 74 trafieniach w całym meczu różnica wygląda skromnie, ale dla gospodarzy ma konkretne znaczenie: nadal czekają na pierwsze punkty. Gdańszczanie z kolei zapisali na swoim koncie pierwsze zwycięstwo w rozgrywkach.

42 bramki i remis na półmetku

Pierwsza połowa dała kibicom w Tczewie sporo bramek. Sambor zdobył ich 21, dokładnie tyle samo co Wybrzeże. Na tym etapie żadna ze stron nie miała przewagi w wyniku, którą mogłaby zabrać na dalszą część meczu. Gospodarze mieli więc przed sobą prostą, choć trudną do wykonania pracę: w kolejnych trzydziestu minutach rzucić choć jedną bramkę więcej od rywali.

Stało się odwrotnie. Tczewianie dołożyli 15 trafień, a przyjezdni 17. To wystarczyło, by remis z półmetka zamienił się w zwycięstwo SPR. Nie trzeba szukać jednego zagrania, które odmieniło spotkanie – dostępne wyniki obu połów pokazują, że różnica powstała w drugiej części gry. Przy tak niewielkim końcowym odstępie każde trafienie miało wagę, lecz to gdańszczanie zebrali ich po odpoczynku o dwa więcej.

Dla miejscowych kibiców taki rezultat może być szczególnie dotkliwy. Sambor dotrzymał gościom kroku przez pierwszą połowę, a na koniec zabrakło naprawdę niewiele. Jednocześnie sam remis 21:21 nie dawał jeszcze żadnej zaliczki. Wszystko, co miało znaczenie dla wyniku, gospodarze musieli wypracować na nowo.

Wyniki obu części pokazują też, jak zmieniła się skuteczność drużyn w trakcie spotkania. Tczewianie rzucili w drugiej połowie o sześć bramek mniej niż w pierwszej, gdańszczanie – o cztery. Oba zespoły zdobywały więc mniej bramek, ale to przyjezdni lepiej wyszli na tej różnicy. Przy remisie na półmetku właśnie ten dwubramkowy zysk gości rozstrzygnął niedzielny mecz.

Dwie bramki, które zmieniają ligowy bilans

Po trzech kolejkach Sambor zajmuje 13. miejsce z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem trzech porażek. Tczewianie zdobyli w sezonie 91 bramek, a stracili 118. Wybrzeże jest dziewiąte, ma trzy punkty oraz jedno zwycięstwo przy dwóch przegranych. Bilans bramkowy gdańskiego zespołu wynosi 92 trafienia zdobyte i 126 straconych. Niedzielny mecz poprawił więc przede wszystkim punktowy dorobek gości; gospodarzom pozostaje dalsze szukanie pierwszej wygranej.

Różnica w dorobku punktowym jest wyraźniejsza niż w liczbie zdobytych bramek. Po trzech występach Sambor ma 91 trafień, a Wybrzeże 92 – dzieli je zaledwie jedno. Tczewianie stracili też mniej bramek od gdańszczan, lecz tylko SPR ma już zwycięstwo. Dla gospodarzy to przypomnienie, że sama liczba rzutów zakończonych golem nie wystarcza: o ligowym dorobku rozstrzyga wynik całego spotkania.

W tle była też niedawna historia tej rywalizacji. Przed niedzielnym spotkaniem SPR wygrało trzy z czterech ostatnich meczów z Samborem. Poprzednio drużyny spotkały się 7 marca, gdy gdańszczanie wygrali u siebie 37:33. Teraz znów zdobyli więcej bramek, choć w Tczewie różnica była mniejsza.

Sambor może wracać myślami do remisu z pierwszej połowy, ale tabela zapisze tylko końcowe 36:38. Po trzech kolejkach tczewski zespół wciąż czeka na przełamanie, a niedzielny wynik pokazuje, jak kosztowne potrafią być dwie bramki straty.

Sambor Latocha Agropom TczewStatystykaSPR Wybrzeże Gdańsk
36Bramki38
21I połowa21
15II połowa17
13Pozycja9
0Punkty3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji